Archiwum kategorii: Filozoficzne

Dylemat wagonika

Co to jest?

Jest to pewien eksperyment dotyczący strefy etycznej i moralnej.

Podstawowym wariantem jaki został wprowadzony na początku sprecyzowania tego problemu brzmi następująco:

Wagonik kolejki wyrwał się spod kontroli i pędzi w dół po torach. Na jego drodze znajduje się pięciu ludzi przywiązanych do torów przez szalonego filozofa. Ale możesz przestawić zwrotnicę i w ten sposób skierować wagonik na drugi tor, do którego przywiązany jest jeden człowiek. Co powinieneś zrobić?

Zakładając fakt, że ludzkie zachowanie w skrajnych sytuacjach jest nie przewidywalne, możemy to rozważyć na podstawie czysto teoretycznej.

Z jednej strony możemy ująć ten przypadek nieco po księgowemu tzn.: za pomocą rachunku zysków i strat mamy możliwość uratowania albo 5 ludzi albo „tylko” jednego <- każdy powie, że 5 – 1 = 4 czyli ratując pięciu ludzi kosztem jednego i tak jesteśmy na „plusie”. Jednak z drugiej strony co byśmy zrobili gdyby tych pięciu okazało się drobnymi przestępcami ( np.: kradzieże kieszonkowe, dewastacje samochodów na parkingu) nie posiadającymi rodzin , a ten jeden człowiek np.: samotnym ojcem dwójki dzieci (ginąc osierociłby dzieci)…

Czy wybór nadal jest prosty?

Tak naprawdę dopóki nie znamy ludzi na torach robimy proste obliczenie, jednak im więcej dowiadujemy o ewentualnych ofiarach lub ofierze tym bardziej spekulujemy jednak nie na płaszczyźnie matematycznej a moralnej.  Czy i jak można obliczyć kto jest bardziej wartościowy i czyje życie jest cenniejsze, pięciu drobnych złodziejaszków czy jednego samotnego ojca. Nikt nie wymyślił takiego wzoru i raczej nikt nie wymyślił, ze względu na fakt, że każdy z nas ma odmienne podejście do każdego problemu tego typu.

 

Albo załóżmy inną sytuację, już nie z wagonikiem.

Członek rodziny, przyjaciel lub inna bliska Ci osoba kona z powodu nowotworu lub innej śmiertelnej choroby. Wszyscy wiedzą, że cierpi i nie ma najmniejszych szans aby ją uratować czyli czeka śmierć. Ta osoba prosi Cię o „przyśpieszenie” tego procesu, co robisz?

 

Teraz decyzja jest już całkiem nie ciekawa, ze względu na fakt, że dotyczy osoby, którą się zna.  Mamy wybór albo wykonać tzw.: eutanazję albo patrzeć na konającego z bólu człowieka nie wiadomo jak długo.

Jak dobrze wiemy eutanazja jest nie legalna w 99% państw na świecie oraz jest odrzuca przez największe religie świata. Ja osobiście nie zgadzam się z takim podejściem bo w końcu nie mówimy tutaj uśmiercaniu ludzi mające zwykłe przeziębienie. W przypadku w którym nie ma żadnych szans na ocalenie czyjegoś życia, którego końcówka ma być nie wyobrażalną męką zarówno dla samego chorego (w sensie fizycznym) oraz jego bliskimi (na płaszczyźnie psychiki), umierający powinien mieć możliwość podjęcia decyzji o swoim własnym życiu lub śmierci. Przynajmniej ja chciałbym mieć taki wybór.

 

 

Trzeci wariant jaki chciałbym przedstawić, a jaki według mnie nie pasuje do tej kategorii jest:

Sześciu speleologów zostało uwięzionych w nadmorskiej jaskini przez zawał skalny. Pozostała niewielka szczelina, przez którą mogą się wydostać. Pierwszy wychodzi Duży Jack. Niestety utknął w szczelinie. Nie ma innej drogi wyjścia. Nadchodzi fala przypływu i wszyscy oprócz Dużego Jacka, którego głowa wystaje ponad poziom przypływu utoną. W plecaku znajdujesz laskę dynamitu. To za mało by rozsadzić skały, ale wystarczy by zabijając Dużego Jacka oczyścić przejście i uratować siebie i czterech innych ludzi. Duży Jack wie o tym i błaga by tego nie robić. Co powinieneś w tej sytuacji zrobić? A jeśli role by się odwróciły, to jakich byś argumentów użył, by przekonać swoich towarzyszy by cię nie zabijali?

 

Tutaj znowu jest wybór etyczny, ale dlaczego jak dla mnie mieści się on w kategorii moralnych?

Otóż według mnie w takich sytuacjach etyka i moralność są jedną z najmniej ważnych spraw (szczególnie w przypadku kiedy jest to Duży Jacek a nie ktoś z twojej rodziny) ponieważ włącza się wtedy wola/instynkt przetrwania, który ma jeden cel: przeżycie. Według psychologów człowiek może zatracić wtedy wszelkie wyższe zasady na poczet tej najbardziej prymitywnej czyli walki o własne życie. Nasuwa się pytanie: dlaczego zaklinowany człowiek m a przeżyć a ja i czterech pozostałych nie?

 

Całe życie człowieka to kwestia ciągłych wyborów, może nie aż tak dramatycznych jak przedstawione powyżej, ale ciągle musimy dokonywać wyborów. Ciężko jest powiedzieć/określić jak zareagujemy w danej sytuacji i jakie wyjście z sytuacji zastosujemy dlatego zawsze uważałem zgodnie z powiedzeniem:

Znamy się na tyle, na ile nas sprawdzono

Share Button